Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for the ‘Nauka dla wszystkich’ Category

Głosuj na Lema!

Jako kontynuacja akcji zapoczątkowanej przez mrw i opisanej w poprzedniej notce na ten temat – ponownie Stanisław Lem czeka na Twój głos!

Reklamy

Read Full Post »

MRW zaczął akcję, która powoli nabiera rozpędu. Polska ma mieć swojego satelitę i w związku z tym ogłoszono konkurs na nazwę. Mrw wpadł na genialny pomysł, wspierany plakatem:

Wcześniej nie było opcji wyboru Lema, tak więc teraz zamiast wysyłać maile, trzeba klikać! (w obrazek)

Zgodnie z pomysłem mrw też proszę – podaj dalej! I klikaj!

Read Full Post »

ResearchBlogging.orgBohater piątego z serii wpisu o zabawnych cytatach nie ustaje w wysiłkach. Jego upór, aby zdemaskować ewolucjonizm jako jedno wielkie oszustwo jest godny podziwu. Mniej godne podziwu są natomiast metody, które doktor inż. Mirosław Rucki, adiunkt w Zakładzie Metrologii i Systemów Pomiarowych w Instytucie Technologii Mechanicznej Politechniki Poznańskiej stosuje by udowodnić prawdziwość swoich racji.

Poprzednią notkę pisałem nieświadomy szerokiej twórczości doktora. Na wpis na stronie Miłujmy się trafiłem przypadkiem, przeglądając kreatyński portal. Dziś jednak znalazłem kolejne dzieło, tym razem zbudowane trochę inaczej od poprzedniego. Tutaj doktor Rucki nie puszcza poręczy od razu, z początku stara się przedstawić siebie jako badacza pochylającego się nad ciekawym, lecz jednak zabawnie irracjonalnym tematem. Doktor Rucki, inżynier i specjalista w zakresie metrologii, rozbiera na czynniki pierwsze artykuły z czasopisma naukowego Trends in Ecology and Evolution. Pozwoliłem sobie skupić się na kilku szczególnie soczystych fragmentach, w których doktor inżynier rozprawia się z naukowym szalbierstwem. Pisze m. in. tak:

ewolucjoniści trzymają się swojej teorii mimo jej niezdolności do opisywania zjawisk: zaledwie niecały 1% (tak, jeden procent!) znanych istot żywych da się wpisać jako tako w ogólnie przyjętą strukturę „drzewa życia” (artykuł A. Rokas, P. Abbot, Harnessing genomics for evolutionary insights, vol. 24, nr 4-2009, s. 192-200).

A jak to wygląda w oryginale? Autorzy – cytując pracę The seven great questions of systematic biology: an essential foundation for conservation and the sustainable use of biodiversity autorstwa Joela Crafta (Ann. Mo. Bot. Gard. 89, 127–144) napisali:

Take, for example, the task of assembling the tree of life, a long-standing goal of evolutionary biologists. Less than 1% of species on the planet are included in any kind of phylogeny.

Czyli mowa tu o wykonanej jak dotąd pracy! Nikt nie twierdzi, że pozostałych 99% nie da się wpisać, trzeba po prostu mnóstwo czasu i wysiłku by opracować dokładne położenie filogenetyczne wszystkich (a znamy ich przecież miliony!). Doktor Rucki pisze po prostu nieprawdę.

Kolejny artykuł:

Wierzą w dobór naturalny mimo, że warunkiem dostosowania się do zmieniających się warunków jest to, by mutacje wyprzedzały zmiany klimatu, a skąd mutacje mają wiedzieć, jakie zajdą zmiany w środowisku? (Th. Lenormand, D. Roze, F. Rousset, Stochasticity in evolution (vol. 24, nr 3-2009, s. 159-165). Autorzy cytują setki źródeł i nie znajdując żadnego wyjaśnienia dla poznawanych zjawisk pozostają wierni teorii Darwina, polegając na wszechmocnym wyrazie „być może”.

Przeczytałem tę pracę dwa razy. Użyłem wyszukiwania, by znaleźć ten klimat, który jest przewidywany przez mutujące genomy. Jedyne co znalazłem w pracy, to ciekawą analizę trzech typów losowości, wpływającej na ewolucję – losowość mutacji i zmienności, historii życiowych organizmów oraz – szczególnie interesująca – losowość warunków środowiskowych.  Ciekawie to wygląda, zwłaszcza w kontekście jak losowe zjawiska krótkotrwałe wpływają na procesy ewolucyjne w porównaniu ze zmianami długoterminowymi. Odnoszę bardzo silne wrażenie, że inżynier Rucki nie zrozumiał o czym jest ten artykuł.

Następny spisek ewolucjonistów został wykryty w tym fragmencie:

Badając narządy echolokacji u nietoperzy pani Teeling nie była w stanie nawet w przybliżeniu odpowiedzieć na pytanie, jak zachodziła ewolucja tych narządów (Hear, hear: the convergent evolution of echolocation in bats? vol. 24, nr 7-2009, s. 351-354). Autorka uczciwie przyznała się, że wie mniej niż nie wie, i wyraziła nadzieję, że wkrótce zostaną znalezione liczne formy przejściowe, pozwalające wypełnić lukę pomiędzy realnym nietoperzem, wyposażonym w doskonały skomplikowany system echolokacji, a jego hipotetycznymi przodkami, wyposażonymi w hipotetyczne niedorozwinięte niefunkcjonalne części tegoż systemu. Tak naprawdę, Autorka stanęła w tym samym miejscu, co 150 lat temu Darwin, który zapowiedział dostarczenie „w krótkim czasie ogromnej ilości dowodów” na ewolucję gatunków. Jak widać, dowodów tych po prostu brak w roku 2009, tak samo jak brakowało ich w roku 1858, kiedy po raz pierwszy opublikowano prace Ch.R. Darwina i A.R. Wallace’a.

Bardzo ciekawa publikacja na temat proponowanych rewolucyjnych zmian w systematyce nietoperzy, opartej na badaniach genetycznych. Propozycja ta odrzuca stary podział na Megachiroptera i Microchiroptera, w zamian tworząc Yinpterochiroptera (w skład której wchodzą wszystkie Megachiroptera i trzy rodziny wcześniej zaliczane do Microchiroptera) oraz Yangochiroptera (w skład której wchodzą pozostałe nietoperze z Microchiroptera). Megachiroptera, w przeciwieństwie do Micro nie posługują się echolokacją, tak więc występowanie echolokujących nietoperzy w dwóch podrzędach wymagało potwierdzenia jednej z hipotez – albo echolokacja powstała przed rozdzieleniem się nietoperzy na dwa rzędy, po czym Megachiroptera ją utraciły; albo echolokacja powstała więcej niż jeden raz podczas ewolucji nietoperzy. Niestety praca nie udziela jednoznacznej odpowiedzi na temat pochodzenia echolokacji, co dla inżyniera Ruckiego, wraz z brakami w zapisie kopalnym, jest wystarczającym dowodem na 150 lat ewolucyjnego oszustwa. Co ciekawe, tydzień przed publikacją pracy Ruckiego, w naczelnym organie oszustów ewolucyjnych, Nature, ukazał się bardzo interesujący artykuł, w którym autorzy wskazują na możliwość echolokacji u najstarszego znanego nietoperza, Onychonycteris, który wcześniej był uznawany za niezdolnego do echolokacji.

Inżynier Rucki kontynuuje błędnie interpretując, nie rozumiejąc bądź odrzucając hipotezy i teorie. Czytając cały artykuł na temat błędów i niedociągnięć oraz ukrywania niewiedzy przez ewolucjonistów odnosiłem bez przerwy wrażenie, że inżynier Rucki uważa ewolucjonizm – a nawet szerzej, całe nauki przyrodnicze – za nudne, pozbawione sensu zabawy pseudonaukowców z dziełami Boga. Że tylko jedna interpretacja świata jest dopuszczalna – ta, którą on wyznaje.  Zgrabnie podsumowuje swój światopogląd pisząc:

Cóż, to już jest kwestia naszego wyboru. Mając wolną wolę, możemy wierzyć w kochającego Boga osobowego, który „nas stworzył i ocalił” – a możemy wierzyć w dowolnego bożka, jakiego sobie sami wymyślimy. Dziwne tylko, że dwie religie, jakimi jest ateizm i ewolucjonizm, zostały uznane za naukowe, podczas gdy oparta na faktach i niepodważalnym świadectwie wiarygodnych świadków wiara w Jezusa i Jego zmartwychwstanie jest odrzucana jako „nienaukowa”. Wygląda na to, że chodzi tu nie o wiedzę i nie o naukę, tylko o „uczynki ciemności”, które człowiek sam boi się zobaczyć w świetle, pochodzącym od prawdziwego żyjącego Boga, i dlatego woli pozostawać w ciemności, wydając sam na siebie wyrok potępienia.

Brzmiałoby to zabawnie w ustach jakiegoś fanatycznego chrześcijanina ewangelikalnego z południa Stanów Zjednoczonych. W ustach naukowca z polskiej uczelni – brzmi co najmniej przerażająco.

Literatura:

  • Rokas, A., & Abbot, P. (2009). Harnessing genomics for evolutionary insights Trends in Ecology & Evolution, 24 (4), 192-200 DOI: 10.1016/j.tree.2008.11.004
  • Cracraft, J. (2002). The Seven Great Questions of Systematic Biology: An Essential Foundation for Conservation and the Sustainable Use of Biodiversity Annals of the Missouri Botanical Garden, 89 (2) DOI: 10.2307/3298558
  • Lenormand, T., Roze, D., & Rousset, F. (2009). Stochasticity in evolution Trends in Ecology & Evolution, 24 (3), 157-165 DOI: 10.1016/j.tree.2008.09.014
  • Teeling, E. (2009). Hear, hear: the convergent evolution of echolocation in bats? Trends in Ecology & Evolution, 24 (7), 351-354 DOI: 10.1016/j.tree.2009.02.012
  • Veselka, N., McErlain, D., Holdsworth, D., Eger, J., Chhem, R., Mason, M., Brain, K., Faure, P., & Fenton, M. (2010). A bony connection signals laryngeal echolocation in bats Nature, 463 (7283), 939-942 DOI: 10.1038/nature08737

Read Full Post »

Bilans CO2 w Europie

Grafika znaleziona na Information is Beautiful

Read Full Post »

Omówiłem już wcześniej NDVI – było to jakby rozpoczęcie tematu. Nie umieściłem w tamtej notce prostego wzoru, jaki się stosuje do obliczania wartości NDVI:

Grafika ze wzorem pobrana ze strony Wikipedii.

We wzorze każdy ze współczynników może przyjmować wartości od 0,0 do 1,0. Stąd NDVI może przyjmować wartości od -1,0 do 1,0. Największe wartości NDVI przyjmuje w przypadku obszarów o największej koncentracji roślinności, podczas gdy w przypadku śniegu bądź chmur wartość może spadać poniżej 0. Inne rodzaje pokrycia powierzchni ziemi to woda, która (przynajmniej w większej odległości od brzegu) nie odbija prawie wcale tych długości promieniowania (stad wartości zbliżone do 0 bądź lekko poniżej zera) oraz naga ziemia, która odbija odrobinę więcej bliskiej podczerwieni niż czerwieni, co daje wartości w rejonie 0,1 lub 0,2.
Inna zaleta tego wzoru jest to, ze redukuje liczbę danych początkowych. Z dwóch wartości daje jedną, którą można operować w równaniach i analizach.

Wraz z rozwojem technik satelitarnych, w niektórych częściach świata NDVI zyskał szalona popularność. Szybko znalazł zastosowanie nie tylko w leśnictwie (przykład z północno-wschodnich Chin):

Rycina pobrana z pracy MODIS-Based Estimation of Biomass and Carbon Stock of Forest Ecosystems in Northeast China (Xia, Huang, Han) – niestety autorzy nie podali w jaki sposób mierzyli NDVI – na skali widoczne są wartości, które z pewnością nie odpowiadają normalnej skali NDVI.

… ale też i w rolnictwie. Na rycinie poniżej (pobranej z tutoriala RS) pokazuje susze w lipcu 2004 we wschodniej Afryce (materiał na osobny wpis).

Również Europa była wielokrotnie pokazywana w barwach NDVI:

Rycina pobrana ze strony WDC

Jednakże NDVI ma swoje słabe strony. NDVI został wynaleziony do zastosowania głownie w leśnictwie. Dlatego też, kiedy stosowany na obszarach o mniejszej (innej) roślinności może zawieść.
Inne wady to miedzy innymi:

  • elementy atmosfery takie jak pyły, para wodna i rożne aerozole mogą powodować błędną interpretacje wyników
  • chmury mogą całkowicie uniemożliwić uzyskanie informacji dotyczących roślinności
  • efekt gleby a w szczególności wilgotności gleby. Wówczas odbicie jest wypadkowa samej gleby i ilości wody w niej zawartej
  • anizotropia – w skrócie problem z kątami odbijania a długością fali (nie jestem fizykiem)
  • efekty spektralne

Ponadto jako ze NDVI jest technika używaną od dość dawna, istnieją problemy korelacji starych danych, uzyskiwanych w rożnych skalach czasowych i przestrzennych z danymi współczesnymi – rozwój techniki pozwolił na uzyskiwanie coraz dokładniejszych obrazów.

Aby rozwiązać te problemy wypracowano kilka innych indeksów, które na różne sposoby radziły sobie z ograniczeniami NDVI. Inne metody to zastosowanie bardziej skomplikowanego indeksu EVI (w którym dodatkowo używa się koloru niebieskiego) czy FAPAR.

Read Full Post »

Zdjęcie skamieliny

(Grafika pochodzi ze strony New Scientist)

Powinienem dodać kilka wykrzykników na końcu, żeby tytuł był jeszcze bardziej chwytliwy. W opublikowanym w PLoS Biology artykule autorzy opisują skamielinę 3,5 metrowego węża, znalezioną w stanie Gujarat w Indiach. Wąż jest nowym gatunkiem „dla nauki”, otrzymał nazwę Sanajeh indicus gen. et sp. nov. Skamielina została znaleziona w gnieździe ze skamieniałymi jajami dinozaura oraz szczątkami jednego młodego, świeżo wyklutego. Autorzy publikacji przypuszczają, że było to gniazdo jednego z gatunków tytanozaurów.

Read Full Post »

Wyjaśnienie działania nauki

Mechanizm działania nauki

Mechanizm działania plotki

Grafiki znalazłem na Pharynguli, oryginalnie pochodzą z bloga Going on a Bear Hunt.

Read Full Post »

Older Posts »