Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Styczeń 2010

Zmartwychwstanie wymaga mniejszej wiary niż ewolucja.

To i inne cudowne mądrości można znaleźć na blogu Rafała Gawlika, studenta filozofii.

Read Full Post »

Jedna z największych zagadek paleontologii być może została rozwiązana (a przynajmniej częściowo). W artykule w Nature, który ukazał się w dzisiejszym numerze, naukowcy z Wielkiej Brytanii, Chin i Irlandii przedstawiają wyniki badań melanosomów z piór dinozaurów opierzonych. Twierdzą, że na podstawie tych badań można odtworzyć ubarwienie niektórych dinozaurów. Jako przykład podawany jest Sinosauropteryx.

Grafikę przedstawiającą prawdopodobne ubarwienie tego dinozaura przedstawia grafika (znaleziona na blogu The Z-Letter Archive):

Sinosauropteryx

Abstrakt artykułu dostępny jest tutaj:

Fossilized melanosomes and the colour of Cretaceous dinosaurs and birds.

Read Full Post »

Znalezione na blogu Mutagenesis (kliknij obrazek aby powiększyć):

Jak kreacjoniści tworzą swoje argumenty.

Read Full Post »

Poprzedni wpis na temat akcji podkreślającej idiotyzm homeopatii przypadkiem trafił na falę zarówno zbieżnej krytyki tego oszustwa jak i na notki preferujące bardziej otwarty umysł. Zbiegiem okoliczności znacznie większym jednak muszę nazwać reportaż, jaki widziałem dzisiaj (22.01.2010) w wiadomościach BBC. Obok będących obecnie głównym tematem wydarzeń na Haiti, kolejnych doniesień o zabitych żołnierzach brytyjskich w Afganistanie, wydarzeń lokalnych i prognozy pogody, BBC pokazało materiał, po którym długo nie mogłem pozbierać szczęki.

Żeby ładnie zaprezentować wstęp, złamię trochę własne podejście do Youtube University i wkleję film. Na własną obronę podam, że film jest autorstwa firmy, o której jest notka:

Najtrudniej uwierzyć, że to wszystko na serio. Ale nigdy nie jest tak źle, żeby nie było gorzej. Urządzenie pokazane na filmie, które według twórców nie potrzebuje baterii (jest zasilane elektrostatyką użytkownika), może wykrywać dowolne materiały wybuchowe z odległości nawet 1 kilometra, pod ziemią, pod wodą, przez ściany a nawet – zamontowane w samolocie – z wysokości 5 kilometrów. To wszystko za jedyne 11 500 funtów. Mało tego. W przeciwieństwie do zwykłego, nieprzenośnego sprzętu urządzenie ADE651 jest bardzo lekkie i poręczne – mieści się w kieszeni. Ponadto jest uniwersalne – wystarczy załadować do urządzenia odpowiednio zaprogramowaną kartę, na której będzie zakodowany materiał wybuchowy, jakiego będziemy szukać. Analiza zawartości takiej karty została przeprowadzona przez dziennikarkę BBC – materiał jest tutaj. Okazuje się, że jest najtańszy materiał elektroniczny dostępny na rynku – kawałek tektury z kilkoma obwodami elektrycznymi, pokryty tworzywem sztucznym. Wątpliwości, jakie nasuwają się przy nawet pobieżnym przestudiowaniu cudownych możliwości urządzenia były zbyt słabe by rząd iracki zrezygnował z zakupu. Według różnych źródeł kraj ten kupił ADE651 za sumę 52 milionów funtów (sic!). Urządzenia były sprzedawane do licznych krajów – od Maroka po Tajlandię.

Urządzenie działa według twórców na zasadzie electrostatic magnetic ion attraction i przy użyciu odpowiednich kart jest w stanie wykrywać również słonie, ludzi i banknoty studolarowe (ciekawe, czy dałoby radę namówić Biosłone na przetestowanie wykrywania cieknących jelit).

Przez ponad rok nikt nie zwracał uwagi na kompletną bezużyteczność tych urządzeń. Brak jakichkolwiek niezależnych testów, badań czy prób nie przeszkodził twórcy i właścicielowi firmy produkującej zarobić 85 milionów dolarów. Jedynie James Randi i Ben Goldacre na swoim blogu Bad Science wytknęli jawne oszustwo. Szczególnie koszmarne jest sprzedawanie tych bezużytecznych kawałków tworzywa sztucznego i różdżki krajom, które są szczególnie narażone na ataki bombowe. Dawanie fałszywych nadziei?

Rząd brytyjski dopiero teraz podjął bardziej zdecydowane kroki – od końca stycznia 2010 nie będzie wolno eksportować tych urządzeń do Iraku i Afganistanu.

Postscriptum

Dziś rano w Guardianie przeczytałem o aresztowaniu Jima McCormicka – szefa firmy sprzedającej ten szmelc. Szkoda, że trzeba było tyle czasu, aby wyszedł na jaw ten okrutny żart wobec Irakijczyków.

Read Full Post »

Przy okazji ostatnich działań TVN, promujących woo i idiotyzmy (czyżby czekał nas odcinek Uwagi popierający pomysły kreatynów?) trafiłem na świetną akcję organizowaną przez Merseyside Skeptic Society (Liverpool). Namawiają, by 30 stycznia 2010 o godzinie 10:23 w miejscu publicznym połknąć całe opakowanie środka homeopatycznego. Akcja ma na celu podniesienie świadomości społeczeństwa na temat bezużyteczności i kompletnego idiotyzmu stosowania tych środków.

Może warto by było również w Polsce spróbować coś podobnego? Zostało mało czasu, ale gra jest warta świeczki.

Strona akcji jest tutaj.

Read Full Post »

Zwycięzca tegorocznej edycji Wildlife Photographer of the Year – prestiżowego konkursu fotograficznego organizowanego przez Muzeum Historii Naturalnej w Londynie został zdyskwalifikowany. Sędziowie konkursu uznali, że José Luis Rodriguez wypożyczył oswojonego wilka, aby wykonać zdjęcie, które przyniosło mu zwycięstwo w konkursie i 10 000 funtów nagrody. Jedną z zasad konkursu jest używanie tylko dzikich zwierząt. Zdjęcie zostało usunięte z wystawy, jednak nie można już usunąć go z tysięcy książek i czasopism, w których również się ukazało. Więcej informacji w artykule w Guardianie:

Wildlife photographer of the year stripped of his award | Art and design | guardian.co.uk.

Read Full Post »

Szef Glaxo-SmithKline opublikuje dziś na licencji Public Domain 13 500 związków chemicznych, które mogą pomóc w zwalczaniu malarii. Dodatkowo zaoferuje 8 milionów dolarów dla naukowców chcących pracować nad poszukiwaniem skuteczniejszych leków – w udostępnionym przez firmę laboratorium w Tres Cantos w Hiszpanii. Cały tekst w Guardianie:

Glaxo offers free access to potential malaria cures | Science | The Guardian.

To jak dokładniej ta big pharma chce nas wybić? Czekam na następne wyjęte z kapelusza idiotyczne propozycje.

Read Full Post »

Older Posts »